Hehe... Pewnie nie raz wszyscy to słyszeliśmy od innych.
Niemodne jest, a może raczej modne, ale nie w pozytywnym sensie znaczenia tego słowa, zaczynanie dbania o siebie z nastaniem nowego roku kalendarzowego.
Większość z tych, co tak robią, zwykle przerywa tę walkę po kilku miesiącach, tygodniach, dniach...
No ale czemuby nie spróbować od nowa? Zawsze te kilka miesięcy, tygodni, czy dni będzie lepiej spożytkowane, niż nic nierobienie w tym czasie.
Tak też i ja postanowiłem zmienić się, zadbać o siebie w tym roku.
Dlatego też w tym poście chciałbym przedstawić wam kilka z moich postanowień noworocznych.
No więc zaczynajmy:
1) Przeczytać całą Biblię
Pomysł dla wielu z nas nierealny. W końcu Biblia ma tyyyyle tych ksiąg, a co dopiero stron. No niby tak, niby racja.
A jednak, jak się rozbije to na cały rok, wychodzi, że wystarczy dziennie przeczytać 4 rozdziały, aby zaczynając 1 stycznia, skończyć 31 grudnia.
Niewiarygodne, a jednak.
Pomyślcie o tym tak- praktycznie każdy żyd, muzumanin, protestant przeczytali swoje święte księgi od deski do deski nieraz, a my co? Ilu katolików przeczytało całą Biblię od deski do deski?
Czy jesteś jednym z nich? Nie? To na co czekasz?
Jeśli jednak 4 rozdziały dziennie kogoś przerażają, polecam polubienie fejsbukowej stronki Jemy Biblię Codziennie: https://www.facebook.com/search/top/?q=jemy%20bibli%C4%99%20codziennie
2) Schudnąć
Haha- może pierwsze postanowienie wydaje się orginalne (wielka szkoda), to chyba podejmuje większość z nas każdego roku. Ja też już nie raz sobie tak postanawiałem. W tym roku jednak biorę to na poważnie.
Jestem studentem fizjoterapii- za kilka lat będę leczył ludzi ruchem, usprawniał.
Co jednak pomyślą sobie o mnie moi pacjenci, kiedy sam sprawny nie będę?
Powinienem być dla nich przykładem, motywacją, że się da, ba- powinienem być swoją własną reklamą, a ze zwisającym brzuchem no nie bardzo jestem :/
Dlatego też przeszedłem na dietę. Nie jest to jednak jakaś zbilansowana super dieta od dietetyka czy coś. Po prostu ściągnąłem sobie aplikację Fitatu ze sklepu google i tam wpisuję co jem, wylicza mi to kalorie, białka, tłuszcze, węglowodany no i sobie pilnuję tego codziennie.
Skąd wiem, ile jeść?
To bardzo proste- najpierw trzeba policzyć swoje PPM (podstawowa przemiana materii)- jest to minimalna ilość kalorii potrzebna nam do prawidłowego funkcjonowania, dlatego nie można jeść mniej niż ona wykaże.
PPM jednak nie wystarcza- dzięki niemu można i trzeba wyliczyć CPM (całkowita przemiana materii)- ilość kalorii, jaka jest dla nas optymalna. No i jak już mamy CPM, to żeby schudnąć schodzimy w dół jakieś 200-300kcal i obserwujemy swoje ciało. Jak nie chudniemy, to trzeba zejść troszkę niżej. W odwrotną stronę, gdy chcemy przytyć jemy o ok.200-300kcal wiecej niż wykazuje CPM.
Ogólnie obniżając CPM o 200-300kcal powinniśmy chudnąć ok.500g na tydzień. Ja przez pierwszy tydzień obniżyłem trochę bardziej i schudnąłem ponad kilogram. Teraz troszkę sobie kalorie zwiększyłem i nadal chudnę 0,5kg tygodniowo :D Już niedługo będę fit hehe
Oczywiście będąc na takiej diecie trzeba uważać na mikro i makroskładniki, po prostu dostarczać ich tyle ile potrzeba. Na szczęście Fitatu też i to pokazuje.
Poza tym polecam zwiększenie ilości białka, a zmniejszenie tłuszczów. Białko przyśpiesza nam metabolizm, więc teoretycznie dzięki temu szybciej schudniemy.
Poza tym jem teraz zdrowiej, więcej warzyw, mniej mięsa, praktycznie zero słodzików, słodyczny, fastfoodów. Na pewno wyjdzie mi to na dobre :D
Jednak dieta nie wystarczy.
3) Trenować
Kolejne popularne postanowienie. 1. stycznia siłka pełna, 2. pusta hehe.
Ja nie zacząłem od siłowni. Ściągnąłem kilka aplikacji do ćwiczeń, codzień oglądam różne jutubowe filmiki na ten temat, no i sobie ćwiczę w domu z ciężarem własnego ciała (tzw. kalistenika).
Jak się trochę wyćwiczę, może wybiorę się na siłkę, zobaczymy.
Mówi się, że dieta to ok.70% odchudzania, a ćwiczenia pozostałe 30%, dlatego też warto robić to i to. Do ćwiczeń z ciężarem własnego ciała nie trzeba nawet specjalistycznego sprzętu, można to robić praktycznie wszędzie- polecam :D
4) Czytać książki
No tak, piszę sobie wiersze, jak niektórzy wiedzą (kilka można przejrzeć na mojej fejsbukowej stronke Zabawa w wierszowanie), ale czasem brak mi słów do wyrażenia tego, co chcę napisać.
Wiadomo- bazą słów są książki, a ja jednak czytam ich mało.
Postanowiłem więc czytać co najmniej 1 książkę na miesiąc- niby mało, ale jednak w ciągu roku wychodzi ich 12 :D
Jakie książki będę czytał? Różne, Sci-fi, romanse, dramaty itp. itd.
5) Napisac książkę
Hoho, to dopiero wyzwanie! Od kilku lat po głowie krąży mi kilka pomysłów na książki, jednak ani jednego jeszcze nie zrealizowałem. Szkoda, bo są, według mnie, naprawdę ciekawe :D
Postanowiłem, że a co tam, w tym roku to zrobie. Bo jak nie teraz, to kiedy? Bo jak nie ja, to kto?
6) Zdać wszystkie wejściówki, kolosy, zaliczenia, egzaminy
W tym roku akademickim zacząłem studia, jak narazie idzie dobrze, nic nie ulałem, dlatego postanowiłem trzymać się tego i nie musieć nic poprawiać. Wymaga to nauki, ale jednak opłaci się :D
Także no, to by było na tyle dzisiaj. Tak po prostu chciałem się z wami tym podzielić, choć kilka postanowień zachowałem dla siebie- nie o wszystkim trzeba gadać hihi :D
Proszę, trzymajcie za mnie kciuki i poślijcie kilka westchnień do Nieba- są mi one na wagę złota.
Zachęcam i was do zrobienia postanowień, jeśli ktoś ich jeszcze nie zrobił- macie czas, nawet 1 miesiąc jeszcze nie minął, a postanowienia warto robić, bo jeśli je powoli spełniamy, widać progres, widać efekty cząstkowe, jest większa motywacja :D
Niemodne jest, a może raczej modne, ale nie w pozytywnym sensie znaczenia tego słowa, zaczynanie dbania o siebie z nastaniem nowego roku kalendarzowego.
Większość z tych, co tak robią, zwykle przerywa tę walkę po kilku miesiącach, tygodniach, dniach...
No ale czemuby nie spróbować od nowa? Zawsze te kilka miesięcy, tygodni, czy dni będzie lepiej spożytkowane, niż nic nierobienie w tym czasie.
Tak też i ja postanowiłem zmienić się, zadbać o siebie w tym roku.
Dlatego też w tym poście chciałbym przedstawić wam kilka z moich postanowień noworocznych.
No więc zaczynajmy:
1) Przeczytać całą Biblię
Pomysł dla wielu z nas nierealny. W końcu Biblia ma tyyyyle tych ksiąg, a co dopiero stron. No niby tak, niby racja.
A jednak, jak się rozbije to na cały rok, wychodzi, że wystarczy dziennie przeczytać 4 rozdziały, aby zaczynając 1 stycznia, skończyć 31 grudnia.
Niewiarygodne, a jednak.
Pomyślcie o tym tak- praktycznie każdy żyd, muzumanin, protestant przeczytali swoje święte księgi od deski do deski nieraz, a my co? Ilu katolików przeczytało całą Biblię od deski do deski?
Czy jesteś jednym z nich? Nie? To na co czekasz?
Jeśli jednak 4 rozdziały dziennie kogoś przerażają, polecam polubienie fejsbukowej stronki Jemy Biblię Codziennie: https://www.facebook.com/search/top/?q=jemy%20bibli%C4%99%20codziennie
2) Schudnąć
Haha- może pierwsze postanowienie wydaje się orginalne (wielka szkoda), to chyba podejmuje większość z nas każdego roku. Ja też już nie raz sobie tak postanawiałem. W tym roku jednak biorę to na poważnie.
Jestem studentem fizjoterapii- za kilka lat będę leczył ludzi ruchem, usprawniał.
Co jednak pomyślą sobie o mnie moi pacjenci, kiedy sam sprawny nie będę?
Powinienem być dla nich przykładem, motywacją, że się da, ba- powinienem być swoją własną reklamą, a ze zwisającym brzuchem no nie bardzo jestem :/
Dlatego też przeszedłem na dietę. Nie jest to jednak jakaś zbilansowana super dieta od dietetyka czy coś. Po prostu ściągnąłem sobie aplikację Fitatu ze sklepu google i tam wpisuję co jem, wylicza mi to kalorie, białka, tłuszcze, węglowodany no i sobie pilnuję tego codziennie.
Skąd wiem, ile jeść?
To bardzo proste- najpierw trzeba policzyć swoje PPM (podstawowa przemiana materii)- jest to minimalna ilość kalorii potrzebna nam do prawidłowego funkcjonowania, dlatego nie można jeść mniej niż ona wykaże.
PPM jednak nie wystarcza- dzięki niemu można i trzeba wyliczyć CPM (całkowita przemiana materii)- ilość kalorii, jaka jest dla nas optymalna. No i jak już mamy CPM, to żeby schudnąć schodzimy w dół jakieś 200-300kcal i obserwujemy swoje ciało. Jak nie chudniemy, to trzeba zejść troszkę niżej. W odwrotną stronę, gdy chcemy przytyć jemy o ok.200-300kcal wiecej niż wykazuje CPM.
Ogólnie obniżając CPM o 200-300kcal powinniśmy chudnąć ok.500g na tydzień. Ja przez pierwszy tydzień obniżyłem trochę bardziej i schudnąłem ponad kilogram. Teraz troszkę sobie kalorie zwiększyłem i nadal chudnę 0,5kg tygodniowo :D Już niedługo będę fit hehe
Oczywiście będąc na takiej diecie trzeba uważać na mikro i makroskładniki, po prostu dostarczać ich tyle ile potrzeba. Na szczęście Fitatu też i to pokazuje.
Poza tym polecam zwiększenie ilości białka, a zmniejszenie tłuszczów. Białko przyśpiesza nam metabolizm, więc teoretycznie dzięki temu szybciej schudniemy.
Poza tym jem teraz zdrowiej, więcej warzyw, mniej mięsa, praktycznie zero słodzików, słodyczny, fastfoodów. Na pewno wyjdzie mi to na dobre :D
Jednak dieta nie wystarczy.
3) Trenować
Kolejne popularne postanowienie. 1. stycznia siłka pełna, 2. pusta hehe.
Ja nie zacząłem od siłowni. Ściągnąłem kilka aplikacji do ćwiczeń, codzień oglądam różne jutubowe filmiki na ten temat, no i sobie ćwiczę w domu z ciężarem własnego ciała (tzw. kalistenika).
Jak się trochę wyćwiczę, może wybiorę się na siłkę, zobaczymy.
Mówi się, że dieta to ok.70% odchudzania, a ćwiczenia pozostałe 30%, dlatego też warto robić to i to. Do ćwiczeń z ciężarem własnego ciała nie trzeba nawet specjalistycznego sprzętu, można to robić praktycznie wszędzie- polecam :D
4) Czytać książki
No tak, piszę sobie wiersze, jak niektórzy wiedzą (kilka można przejrzeć na mojej fejsbukowej stronke Zabawa w wierszowanie), ale czasem brak mi słów do wyrażenia tego, co chcę napisać.
Wiadomo- bazą słów są książki, a ja jednak czytam ich mało.
Postanowiłem więc czytać co najmniej 1 książkę na miesiąc- niby mało, ale jednak w ciągu roku wychodzi ich 12 :D
Jakie książki będę czytał? Różne, Sci-fi, romanse, dramaty itp. itd.
5) Napisac książkę
Hoho, to dopiero wyzwanie! Od kilku lat po głowie krąży mi kilka pomysłów na książki, jednak ani jednego jeszcze nie zrealizowałem. Szkoda, bo są, według mnie, naprawdę ciekawe :D
Postanowiłem, że a co tam, w tym roku to zrobie. Bo jak nie teraz, to kiedy? Bo jak nie ja, to kto?
6) Zdać wszystkie wejściówki, kolosy, zaliczenia, egzaminy
W tym roku akademickim zacząłem studia, jak narazie idzie dobrze, nic nie ulałem, dlatego postanowiłem trzymać się tego i nie musieć nic poprawiać. Wymaga to nauki, ale jednak opłaci się :D
Także no, to by było na tyle dzisiaj. Tak po prostu chciałem się z wami tym podzielić, choć kilka postanowień zachowałem dla siebie- nie o wszystkim trzeba gadać hihi :D
Proszę, trzymajcie za mnie kciuki i poślijcie kilka westchnień do Nieba- są mi one na wagę złota.
Zachęcam i was do zrobienia postanowień, jeśli ktoś ich jeszcze nie zrobił- macie czas, nawet 1 miesiąc jeszcze nie minął, a postanowienia warto robić, bo jeśli je powoli spełniamy, widać progres, widać efekty cząstkowe, jest większa motywacja :D
Także miłej pracy nad sobą życzę, powodzenia,
Pozdrawiam, Reb






Komentarze
Prześlij komentarz