Witajcie!
Dawno nic nie dodawałem, ale dziś nie sposób, bym niczego nie napisał, takie emocje mną targają po wczorajszym meczu.
Meczu?- zapytacie. Tak, tak- meczu, i to w piłkę nożną. Kto taki niby grał?- pewnie i to pytanie zaczynacie sobie zadawać. Śpieszę z odpowiedzą- reprezentacja Polski zmierzyła się z Angolą, lecz nie ta Brzęczykowa, tylko Ampfutbolowa.
Nie wiecie, czym jest Ampfutbol? Spokojnie, ja też do niedawna nie wiedziałem. W Polsce nic się o tym nie mówi, nigdzie nie pisze, w telewizji też tego na pewno nie znajdziecie... Taki to już nasz kraj...
Ampfutbol jest to rodzaj piłki nożnej rozgrywanej przez drużyny, w których biorą udział zawodnicy po jednostronnej wadzie lub amputacji kończyny dolnej - w przypadku graczy z pola, lub kończyny górnej u bramkarzy.
Tak właśnie, gracze po amputacji czy wadzie- jak oni biegają?- o kulach! I to jak!
https://www.youtube.com/watch?v=fVhaH-8WOGs -sami zobaczcie jak to się robi.
Zatem nasza reprezentacja wzięła (kolejny już raz) udział w Mistrzostwach Świata Ampfutbolu organizowanych w Meksyku.
Jak wyżej wspominałem, nikt tego nie nagłaśnia, dlatego też sam dowiedziałem się, że grają, w dzień rozpoczęcia turnieju.
Najpierw mieliśmy zmagania grupowe. Tam zmierzyliśmy się z Kolumbią, Kostaryką i Japonią. Grupa bardzo podobna do tej z mundialu "pełnosprawnych"- co nie?
Z Kolumbią wygraliśmy 1-0, potem gładko z Kostaryką ten sam wynik (oba gole trafił Krzysztof Kapłon) i niestety z Japonią nam nie poszło, bo skończyło się wynikiem 0-2 dla przeciwników, lecz mimo wszystko udało nam się awansować do fazy pucharowej!
Przedwczoraj zmierzyliśmy się z Haiti. Pomyślicie, że to przecież słaby zespół...
Co to to nie, nie w Ampfutbolu. Haiti ma świetnie przygotowanych zawodników, okazało się nawet czarnym koniem Mistrzostw po tym, jak wygrało swoją grupę.
Nam też trudno było z nimi wygrać, wpierw prowadzili 1-0, jednak po wyrównującym strzale z rzutu wolnego Bartosza Łastowskiego, a później golu na 2-1 w doliczonym czasie, nasza drużyna awansowała do ćwierćfinału!
Teraz przyszło nam się zmierzyć z Angolą. Również nie ulegajcie porównywaniu do "pełnosprawnego" futbolu- Angola to wicemistrzostrzowie poprzednich Mistrzostw, w których pokonali nas w półfinale, zatem zapowiadał się trudny mecz i nawet bukmacherzy obstawiali naszych przeciwników.
[Jeśli chcecie bez spojlerów obejrzeć mecz Polska-Angola, przejdźcie na sam koniec posta- tam znajdziecie link]
Po pierwszej połowie było 0-0, tylko dzięki rewelacyjnej grze naszego wspaniałego, jednorękiego bramkarza- Łukasza Miśkiewicza, który wykonywał takie parady, tak pięknie bronił, wyciągał stuprocentowe piłki, że z pewnością dorównywał, a nawet okazał się lepszy od takiego Szczęsnego.
W drugiej połowie nie było tak kolorowo- 8 minut przed końcem Angoli udało się wyjść na 1-0 i już mieliśmy się żegnać z półfinałem, kiedy w doliczonym czasie trafił do bramki przeciwników nasz 17-letni napastnik, który zaczął swą przygodę z ampfutbolem pół roku temu, Kamil Grygiel, dzięki czemu doprowadził do dogrywki. Walczymy do końca!
W pierwszej połowie dogrywki wydarzyła się niesamowita rzecz. Najpierw w okienko trafił z wolnego 17-letni rozgrywający pomocnik- Krystian Kapłon, a później na 3-1, również z wolnego, podwyższył 21-letni Bartosz Łastowski, nasz polski Messi, nazywany tak od pamiętnego meczu z Argentyną, rozgranego na poprzednich Mistrzostwach- jeden z najlepszych ampfutbolistów na świecie.
W drugiej połowie wydawało się, że już jesteśmy "jedną nogą w półfinale" (Hasło naszej drużyny na te Mistrzostwa brzmi "Jedną nogą w finale", zatem proszę się nie oburzać), lecz niestety najpierw w 68 a później w 71, czyli doliczonym czasie, udało się Angoli wyrównać na 3-3. Pozostały nam rzuty karne.
Tutaj niestety nie było już w ogóle kolorowo. Najpierw strzał Łastowskiego, który sędziowie uznali za pudło, mimo że piłka tak naprawdę wpadła...
Nie wiem, czy źle patrzę, ale jak widać na załączonym obrazku, piłka była w bramce.
Później po kolejnych strzałach udało nam się wyjść na 2-2, lecz niestety Angola ostatnim strzałem trafiła na 3-2, niwecząc nasze plany na Mistrzostwo Świata na tym turnieju :/
Teraz została nam tylko walka o miejsca 5-8 (która zacznie się 4.11 o 2:00).
Wszak być 5. na Mistrzostwach Świata to też coś pięknego!
Jak widzicie, nie ma varu, nie ma równej murawy (piłka często odskakiwała na kępach), nie ma bezstronnych sędziów (obejrzyjcie mecz z Angolą, sami zobaczycie: Angolczyk dotknął piłki kulą w swoim polu karnym- nie ma karnego, Angolczycy sfaulowali Łastowskiego- Łastowski dostał żółtą kartkę, Angolczycy faulowali naszych zawodników wiele razy i to często brutalnie- dostali kartkę tylko raz, Angolczycy symulowali, byśmy nie mogli wygrać- nie było reakcji sędziego itp. itd.), a jednak potrafimy grać piękny, honorowy futbol!
Panowie, jesteście wielcy, dla mnie to wy zwyciężyliście i jesteście Mistrzami Świata!
Dziękuję za zostawienie całego serducha na murawie!
W końcu mogę być dumny z naszej reprezentacji w piłkę nożną! Do boju Polsko!
Powiem szczerze- zakochałem się w tej dyscyplinie i zamierzam śledzić każdy mecz, do jakiego tylko będę miał dostęp, a kto wie, może kiedyś zostanę jednym z fizjoterapeutów naszej drużyny...
Marzenia warte spełnienia!
Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi choć kilka osób zwróci uwagę na to, czym jest Ampfutbol i jak wspaniali są nasi zawodnicy.
Dawno nic nie dodawałem, ale dziś nie sposób, bym niczego nie napisał, takie emocje mną targają po wczorajszym meczu.
Meczu?- zapytacie. Tak, tak- meczu, i to w piłkę nożną. Kto taki niby grał?- pewnie i to pytanie zaczynacie sobie zadawać. Śpieszę z odpowiedzą- reprezentacja Polski zmierzyła się z Angolą, lecz nie ta Brzęczykowa, tylko Ampfutbolowa.
Nie wiecie, czym jest Ampfutbol? Spokojnie, ja też do niedawna nie wiedziałem. W Polsce nic się o tym nie mówi, nigdzie nie pisze, w telewizji też tego na pewno nie znajdziecie... Taki to już nasz kraj...
Ampfutbol jest to rodzaj piłki nożnej rozgrywanej przez drużyny, w których biorą udział zawodnicy po jednostronnej wadzie lub amputacji kończyny dolnej - w przypadku graczy z pola, lub kończyny górnej u bramkarzy.
Tak właśnie, gracze po amputacji czy wadzie- jak oni biegają?- o kulach! I to jak!
https://www.youtube.com/watch?v=fVhaH-8WOGs -sami zobaczcie jak to się robi.
Zatem nasza reprezentacja wzięła (kolejny już raz) udział w Mistrzostwach Świata Ampfutbolu organizowanych w Meksyku.
Jak wyżej wspominałem, nikt tego nie nagłaśnia, dlatego też sam dowiedziałem się, że grają, w dzień rozpoczęcia turnieju.
Najpierw mieliśmy zmagania grupowe. Tam zmierzyliśmy się z Kolumbią, Kostaryką i Japonią. Grupa bardzo podobna do tej z mundialu "pełnosprawnych"- co nie?
Z Kolumbią wygraliśmy 1-0, potem gładko z Kostaryką ten sam wynik (oba gole trafił Krzysztof Kapłon) i niestety z Japonią nam nie poszło, bo skończyło się wynikiem 0-2 dla przeciwników, lecz mimo wszystko udało nam się awansować do fazy pucharowej!
Przedwczoraj zmierzyliśmy się z Haiti. Pomyślicie, że to przecież słaby zespół...
Co to to nie, nie w Ampfutbolu. Haiti ma świetnie przygotowanych zawodników, okazało się nawet czarnym koniem Mistrzostw po tym, jak wygrało swoją grupę.
Nam też trudno było z nimi wygrać, wpierw prowadzili 1-0, jednak po wyrównującym strzale z rzutu wolnego Bartosza Łastowskiego, a później golu na 2-1 w doliczonym czasie, nasza drużyna awansowała do ćwierćfinału!
Teraz przyszło nam się zmierzyć z Angolą. Również nie ulegajcie porównywaniu do "pełnosprawnego" futbolu- Angola to wicemistrzostrzowie poprzednich Mistrzostw, w których pokonali nas w półfinale, zatem zapowiadał się trudny mecz i nawet bukmacherzy obstawiali naszych przeciwników.
[Jeśli chcecie bez spojlerów obejrzeć mecz Polska-Angola, przejdźcie na sam koniec posta- tam znajdziecie link]
Po pierwszej połowie było 0-0, tylko dzięki rewelacyjnej grze naszego wspaniałego, jednorękiego bramkarza- Łukasza Miśkiewicza, który wykonywał takie parady, tak pięknie bronił, wyciągał stuprocentowe piłki, że z pewnością dorównywał, a nawet okazał się lepszy od takiego Szczęsnego.
W drugiej połowie nie było tak kolorowo- 8 minut przed końcem Angoli udało się wyjść na 1-0 i już mieliśmy się żegnać z półfinałem, kiedy w doliczonym czasie trafił do bramki przeciwników nasz 17-letni napastnik, który zaczął swą przygodę z ampfutbolem pół roku temu, Kamil Grygiel, dzięki czemu doprowadził do dogrywki. Walczymy do końca!
W pierwszej połowie dogrywki wydarzyła się niesamowita rzecz. Najpierw w okienko trafił z wolnego 17-letni rozgrywający pomocnik- Krystian Kapłon, a później na 3-1, również z wolnego, podwyższył 21-letni Bartosz Łastowski, nasz polski Messi, nazywany tak od pamiętnego meczu z Argentyną, rozgranego na poprzednich Mistrzostwach- jeden z najlepszych ampfutbolistów na świecie.
W drugiej połowie wydawało się, że już jesteśmy "jedną nogą w półfinale" (Hasło naszej drużyny na te Mistrzostwa brzmi "Jedną nogą w finale", zatem proszę się nie oburzać), lecz niestety najpierw w 68 a później w 71, czyli doliczonym czasie, udało się Angoli wyrównać na 3-3. Pozostały nam rzuty karne.
Tutaj niestety nie było już w ogóle kolorowo. Najpierw strzał Łastowskiego, który sędziowie uznali za pudło, mimo że piłka tak naprawdę wpadła...
Nie wiem, czy źle patrzę, ale jak widać na załączonym obrazku, piłka była w bramce.
Później po kolejnych strzałach udało nam się wyjść na 2-2, lecz niestety Angola ostatnim strzałem trafiła na 3-2, niwecząc nasze plany na Mistrzostwo Świata na tym turnieju :/
Teraz została nam tylko walka o miejsca 5-8 (która zacznie się 4.11 o 2:00).
Wszak być 5. na Mistrzostwach Świata to też coś pięknego!
Jak widzicie, nie ma varu, nie ma równej murawy (piłka często odskakiwała na kępach), nie ma bezstronnych sędziów (obejrzyjcie mecz z Angolą, sami zobaczycie: Angolczyk dotknął piłki kulą w swoim polu karnym- nie ma karnego, Angolczycy sfaulowali Łastowskiego- Łastowski dostał żółtą kartkę, Angolczycy faulowali naszych zawodników wiele razy i to często brutalnie- dostali kartkę tylko raz, Angolczycy symulowali, byśmy nie mogli wygrać- nie było reakcji sędziego itp. itd.), a jednak potrafimy grać piękny, honorowy futbol!
Panowie, jesteście wielcy, dla mnie to wy zwyciężyliście i jesteście Mistrzami Świata!
Dziękuję za zostawienie całego serducha na murawie!
W końcu mogę być dumny z naszej reprezentacji w piłkę nożną! Do boju Polsko!
Powiem szczerze- zakochałem się w tej dyscyplinie i zamierzam śledzić każdy mecz, do jakiego tylko będę miał dostęp, a kto wie, może kiedyś zostanę jednym z fizjoterapeutów naszej drużyny...
Marzenia warte spełnienia!
Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi choć kilka osób zwróci uwagę na to, czym jest Ampfutbol i jak wspaniali są nasi zawodnicy.
Dzięki, jeśli to przeczytacie, pozdrawiam,
Reb
P.S. Zapomniałem wspomnieć, że nasi gracze włączyli się w akcję wspierania dzieci chorych onkologicznie i dlatego wielu z nich ogoliło głowy, by zachęcać do wzięcia udziału w zbiórce na chore dzieci. https://www.youtube.com/watch?v=qUVFB3WSUzY
P.S.S. Mecz z Angolą możecie obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=3ivDbA4_2OI






Komentarze
Prześlij komentarz