Witajcie ;)
Jak wiecie, jestem na pierwszym roku Fizjoterapii na Poznańskim Uniwersytecie Medycznym.
Niedawno zaczął się drugi semestr, a z nim nadeszły nowe przedmioty.
Gdy pierwszy raz spojrzałem w plan... no nie powiem, byłem niemało zaskoczony.
Otóż w tym półroczu mam socjologię, pedagogikę, dydaktykę, psychologię, a nawet filozofię. Ba... i to jeszcze więcej godzin niż miałem do tej pory anatomii czy fizjologii...
Najpierw, naturalnie, uznałem, że to trochę bez sensu, bo jednak moja praca będzie się opierała bardziej na fizycznych aspektach niż psychicznych, ale jak tak teraz już zaczęliśmy się w to wgłębiać, to widzę, że jednak te przedmioty niosą ze sobą dużo wartościowych treści, które będę mógł w swojej pracy wykorzystać i dzięki temu uzyskiwać lepsze jej efekty.
Dziś skupię się trochę na socjologii. Ostatnio omawialiśmy na niej bardzo ciekawy temat- Człowiek jako istota społeczna. Zastanawialiśmy się, czy człowiek rodzi się ludzki (jak mówi koncepcja teologiczna), czy ludzki się staje rozwijając się, będąc wychowywanym (jak mówi koncepcja socjologiczna). Przy tym poruszaliśmy m.in. temat dzikich dzieci, czyli wychowanych przez zwierzęta, poza społeczeństwem i takie tam. W końcu doszliśmy wspólnie do wniosku, iż człowiek rodzi się z ludzką naturą, ale nie jest ona ukształtowana w nim wtedy w pełni, lecz rozwija się w trakcie życia poprzez dorastanie, wychowanie, wpływ społeczeństwa, autorytetów itd.
Mnie zainteresowało coś innego. Pewnien smaczek. Mianowicie zapytanie- czym różnią się ludzie od zwierząt? Dlaczego ludzie są ponad zwierzętami?
No bo skoro ludzie mają ciało, a w nim wiele organów/narządów (zwał jak zwał) jak zwierzęta, nasze DNA z niektórymi z nich pokrywa się w blisko 100%, ponadto umiemy myśleć, a przecież zwierzęta też, jako tako, myślą, uczą się i w ogóle, to czemu nie uważamy się za zwierzęta, tylko wynosimy ponad nie? Na zajęciach niestety, troszkę nam ten tamat umknął i zostało mi przemyśleć go samotnie.
No więc, po głębszym zastanowieniu, ja bym na to spojrzał od takiej strony:
Wpierw trzeba zapytać- z czego składa się człowiek?
Pozornie z ciała i psychiki- tak uważa wielu- szczególnie niewierzący odrzucają to, co mówią zwykle wierzący- czyli, że człowiek to ciało i dusza. No niestety- to też nie do konca prawda. Etymologicznie oba twierdzenia są w zasadzie takie same, gdyż, z greckiego psyche, oznacza duszę. Wiem, wiem, mówiąc dusza, mają oni coś innego na myśli. Ok, ale co wtedy z psychiką? Czy należy ona do ciała czy do duszy? Myślę że żadnego z nich. Czegoś tu brakuje...
Ja, jako człowiek wierzący, na to pytanie odpowiadam tak- człowiek składa się z ciała, duszy i ducha. Warto by było coś dodać gwoli wyjaśnienia. Otóż:
1.Ciało najprościej nam zdefiniować. W końcu je widzimy. Wiemy z czego jest zbudowane, a nawet jak pracuje. Zwierzęta też mają ciała i to często podobne do naszych. Człowiek ma oczywiście większe zdolnosci manipulacyjne rąk oraz charakteryzuje się pionową postawą ciała itp., jednak to nie jest w sumie aż tak przekonujące, by nas zupełnie odróżnić od zwierząt, co nie?
2.Psychika, czy też, jak mówi etymologia słowa- dusza- to są nasze myśli, charakter, osobowość, uczucia, emocje, sposób bycia, nasze działanie, wiedza. Zwierzęta też mają psychikę- uczą się, czują, mają emocje (może nie tyle, co my, ale jednak).
Tutaj kończy się ateistyczne widzenie człowieka. Oczywiście, tym sposobem też można wyjaśnić, dlaczego człowiek jest ponad stworzeniem. Otóż, mimo tego, że niektóre zwierzęta różnią się od nas tylko o 1% DNA, to jednak ten 1% powoduje, że to człowiek stworzył język, kulturę, społeczeństwo, matematykę, technologię i wiele więcej. Człowiek kocha, ma bardzo rozbudowany system uczuć- a zwierzęta- no nie koniecznie. Człowiek ma umiejętność myślenia abstrakcyjnego, którego zwierzętom również brak. Nie można się nie zgodzić- już na poziomie psychiki człowiek różni się znacznie od zwierząt.
3.Wracając- zostaje nam duch. Czym jest duch? Tym, w czym jesteśmy podobni do Boga. Czytamy w Biblii, że stworzył nas On na swoje podobieństwo, czyż nie? No właśnie o to chodzi, że Bóg stworzył na swoje podobieństwo właśnie naszego ducha- nie ciało, ani psychikę, tylko ducha. To duch jest naszym "połączeniem" z Bogiem. Ciało i psychika są ludzkie, przeminą, duch zostanie.
Może przytoczę jeszcze coś na potwierdzenie faktu, że jednak dusza i duch to nie to samo: znacie może Magnificat? Jest to pieśń Maryi, zapisana w Ewangelii wg św. Łukasza, w której zawierają się słowa "wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim".
Także jak widać, jednak różnimy się od zwierząt i jesteśmy ponad nimi- i to jak!
Jak wiecie, jestem na pierwszym roku Fizjoterapii na Poznańskim Uniwersytecie Medycznym.
Niedawno zaczął się drugi semestr, a z nim nadeszły nowe przedmioty.
Gdy pierwszy raz spojrzałem w plan... no nie powiem, byłem niemało zaskoczony.
Otóż w tym półroczu mam socjologię, pedagogikę, dydaktykę, psychologię, a nawet filozofię. Ba... i to jeszcze więcej godzin niż miałem do tej pory anatomii czy fizjologii...
Najpierw, naturalnie, uznałem, że to trochę bez sensu, bo jednak moja praca będzie się opierała bardziej na fizycznych aspektach niż psychicznych, ale jak tak teraz już zaczęliśmy się w to wgłębiać, to widzę, że jednak te przedmioty niosą ze sobą dużo wartościowych treści, które będę mógł w swojej pracy wykorzystać i dzięki temu uzyskiwać lepsze jej efekty.
Dziś skupię się trochę na socjologii. Ostatnio omawialiśmy na niej bardzo ciekawy temat- Człowiek jako istota społeczna. Zastanawialiśmy się, czy człowiek rodzi się ludzki (jak mówi koncepcja teologiczna), czy ludzki się staje rozwijając się, będąc wychowywanym (jak mówi koncepcja socjologiczna). Przy tym poruszaliśmy m.in. temat dzikich dzieci, czyli wychowanych przez zwierzęta, poza społeczeństwem i takie tam. W końcu doszliśmy wspólnie do wniosku, iż człowiek rodzi się z ludzką naturą, ale nie jest ona ukształtowana w nim wtedy w pełni, lecz rozwija się w trakcie życia poprzez dorastanie, wychowanie, wpływ społeczeństwa, autorytetów itd.
Mnie zainteresowało coś innego. Pewnien smaczek. Mianowicie zapytanie- czym różnią się ludzie od zwierząt? Dlaczego ludzie są ponad zwierzętami?
No bo skoro ludzie mają ciało, a w nim wiele organów/narządów (zwał jak zwał) jak zwierzęta, nasze DNA z niektórymi z nich pokrywa się w blisko 100%, ponadto umiemy myśleć, a przecież zwierzęta też, jako tako, myślą, uczą się i w ogóle, to czemu nie uważamy się za zwierzęta, tylko wynosimy ponad nie? Na zajęciach niestety, troszkę nam ten tamat umknął i zostało mi przemyśleć go samotnie.
No więc, po głębszym zastanowieniu, ja bym na to spojrzał od takiej strony:
Wpierw trzeba zapytać- z czego składa się człowiek?
Pozornie z ciała i psychiki- tak uważa wielu- szczególnie niewierzący odrzucają to, co mówią zwykle wierzący- czyli, że człowiek to ciało i dusza. No niestety- to też nie do konca prawda. Etymologicznie oba twierdzenia są w zasadzie takie same, gdyż, z greckiego psyche, oznacza duszę. Wiem, wiem, mówiąc dusza, mają oni coś innego na myśli. Ok, ale co wtedy z psychiką? Czy należy ona do ciała czy do duszy? Myślę że żadnego z nich. Czegoś tu brakuje...
Ja, jako człowiek wierzący, na to pytanie odpowiadam tak- człowiek składa się z ciała, duszy i ducha. Warto by było coś dodać gwoli wyjaśnienia. Otóż:
1.Ciało najprościej nam zdefiniować. W końcu je widzimy. Wiemy z czego jest zbudowane, a nawet jak pracuje. Zwierzęta też mają ciała i to często podobne do naszych. Człowiek ma oczywiście większe zdolnosci manipulacyjne rąk oraz charakteryzuje się pionową postawą ciała itp., jednak to nie jest w sumie aż tak przekonujące, by nas zupełnie odróżnić od zwierząt, co nie?
2.Psychika, czy też, jak mówi etymologia słowa- dusza- to są nasze myśli, charakter, osobowość, uczucia, emocje, sposób bycia, nasze działanie, wiedza. Zwierzęta też mają psychikę- uczą się, czują, mają emocje (może nie tyle, co my, ale jednak).
Tutaj kończy się ateistyczne widzenie człowieka. Oczywiście, tym sposobem też można wyjaśnić, dlaczego człowiek jest ponad stworzeniem. Otóż, mimo tego, że niektóre zwierzęta różnią się od nas tylko o 1% DNA, to jednak ten 1% powoduje, że to człowiek stworzył język, kulturę, społeczeństwo, matematykę, technologię i wiele więcej. Człowiek kocha, ma bardzo rozbudowany system uczuć- a zwierzęta- no nie koniecznie. Człowiek ma umiejętność myślenia abstrakcyjnego, którego zwierzętom również brak. Nie można się nie zgodzić- już na poziomie psychiki człowiek różni się znacznie od zwierząt.
3.Wracając- zostaje nam duch. Czym jest duch? Tym, w czym jesteśmy podobni do Boga. Czytamy w Biblii, że stworzył nas On na swoje podobieństwo, czyż nie? No właśnie o to chodzi, że Bóg stworzył na swoje podobieństwo właśnie naszego ducha- nie ciało, ani psychikę, tylko ducha. To duch jest naszym "połączeniem" z Bogiem. Ciało i psychika są ludzkie, przeminą, duch zostanie.
Może przytoczę jeszcze coś na potwierdzenie faktu, że jednak dusza i duch to nie to samo: znacie może Magnificat? Jest to pieśń Maryi, zapisana w Ewangelii wg św. Łukasza, w której zawierają się słowa "wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim".
Także jak widać, jednak różnimy się od zwierząt i jesteśmy ponad nimi- i to jak!
Pozdrawiam i z Bogiem!
Reb
P.S. Niedługo mam dwa ważne egzaminy- ze wspomnianych Anatomii i Fizjologii- proszę o kilka westchnień, aby mi się one powiodły ;) Dziękuję :D
Komentarze
Prześlij komentarz