Witajcie moi drodzy!
Na wstępnie bardzo przepraszam, za tak długą przerwę. Ostatni miesiąc był dość ciężki, tzn. nie miałem czasu, a często i ochoty, by cokolwiek tutaj naskrobać, ale od teraz postaram się publikować częściej ;)
Nie przedłużając- minął już pierwszy miesiąc, odkąd mieszkam w nowym miejscu- w mieście zwanym miastem doznań (tak, chodzi o Poznań :D). Jak się pewnie domyślacie, przeprowadziłem się tam, gdyż zacząłem studia- Uniwersytet Medyczny im.Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Wydział Nauk o Zdrowiu, kierunek Fizjoterapia- na wizytę zapraszam za pięć lat, bo tyle mi zajmie nauka ;)
Cóż powiedzieć o tych studiach- no jest ciekawie, zapowiada się jeszcze ciekawiej, choć zupełnie inaczej sb to wyobrażałem- nie myślałem np., że będę siedział na uczelni od rana do wieczora... no niestety taka domena uczelni medycznych i teraz już to wiem ;)
Wiele się nauczyłem przez ostatni miesiąc- jedno kolokwium już zdane, niedługo kolejne, teoria leczniczego masażu klasycznego na 5, jest dobrze, oby było jeszcze lepiej :D
Przejdźmy może teraz do samego miasta.
Poznań, miasto doznań... Z jednej strony piękna sprawa- w jednym mieście można znaleźć dosłownie wszystko. Mnogość miejsc wartych odwiedzenia jest tak duża, że chyba nawet przez te 5 lat, które na pewno tu spędzę, nie dałbym rady wszystkiego zobaczyć. Długo czekałem, żeby się tutaj wprowadzić, wyrwać z mojej małej, nudnej wioski- w końcu się doczekałem. Mieszkam w miejscu, które o dziwo jest dość spokojne i ciche, na co nie liczyłem w tak dużym mieście.
Z drugiej strony... tramwaje przyjeżdżają za wcześnie, zmieniają trasy bez powiadomienia, autobusy się spóźniają albo w ogóle nie przyjeżdżają, komunikacja miejska jest chyba najdroższa w całym kraju, łatwo też dostać mandat za cokolwiek, no niestety- trzeba się pilnować. Mimo że wszystko jest, to wszędzie daleko, a przejechanie 3 kilometrów zajmuje czasem dłużej, niż przejście na piechotę. Bardzo łatwo się tu zgubić, no ale to jest akurat normalne.
Także, jak widać, duże miasto to nie tylko duże plusy, ale też minusy. Nie wiem, czy po 5 latach zdecyduję się tu zostać na stałe, jeszcze zobaczymy ;)
Kolejna sprawa do omówienia- FDNT
Nie wiem, czy wszyscy o tym słyszeliście, choć trudno było nie słyszeć, szczególnie w ostatnim miesiącu.
Mowa tu o FDNT- Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia", której to stypendystą jestem od blisko 3 lat.
Czym jest FDNT? Jest to fundacja powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 roku jako wyraz wdzięczności dla Ojca Świętego Jana Pawła II za Jego niestrudzoną posługę duchową na rzecz Kościoła i Ojczyzny.
Jakie są jej cele?
Zgodnie ze statutem Fundacja ma trzy zasadnicze cele:
Stypendystów w Polsce jest około 2500.
Dzielą się oni na 2 grupy- pierwszą stanowią gimnazjaliści i licealiści, a drugą studenci. W tych grupach, w każdej diecezji, spotykają się oni co jakiś czas na spotkaniach formacyjnych, rekolekcjach, z okazji ważnych wydarzeń, uroczystości, a raz w roku każda grupa spotyka się też na obozach wakacyjnych, z czego są 3 obozy- 1 dla gimnazjalistów i licealistów, 1 dla studentów i 1 dla maturzystów.
Z racji tego, że w tym roku zakończyłem naukę w liceum, pojechałem we wrześniu na obóz dla maturzystów.
Jak widać na załączonym obrazku, odbył się on w Myczkowcach- niedużej miejscowości położonej w Polskich górach.
Dokładnie miało to miejsce w ośrodku Caritas w Myczkowcach- naprawdę piękny ośrodek- polecam- dużo atrakcji, m.in. park miniatur budowli sakralnych, a także park biblijny.
Moje wrażenia? Było naprawdę świetnie! Poznałem wielu wspaniałych ludzi, w tym kilka osób z mojej nowej wspólnoty w Poznaniu. Razem przeżyliśmy tam wspaniały czas pełen radości, miłości, braterstwa. Uczestniczyliśmy w nocnej Drodze Krzyżowej, przeżyliśmy piękny Dzień Skupienia, codziennie uczestniczyliśmy wspólnie w Jutrzni, Mszy Świętej, Koronce do Miłosierdzia Bożego, mieliśmy okazję wysłuchać gości z telewizji i radia mówiących o zagrożeniach duchowych wokół nas, w muzyce, zwiedzaliśmy, chodziliśmy po górach, śpiewaliśmy, bawiliśmy się, spędziliśmy ten czas najlepiej, jak się dało.
Osobiście podczas pobytu tam bardzo zbliżyłem się do Matki Bożej- Maryi. Nie umiem tego opisać, ale wewnątrz mnie dokonała się jakaś przemiana, dzięki której otworzyłem się na Królową pięknej miłości, bo muszę się przyznać, że przez długi czas miałem z tym problem, jakoś nie umiałem pokochać Maryi, Najświętszej Panienki, Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa, nie umiałem również modlić się różańcem, tą jakże piękną, chyba nawet można ją nazwać Biblijną (w końcu prawie każdy używany w niej zwrot pochodzi z Biblii, a w trakcie tej modlitwy rozważa się przecież fragmenty Pisma Świętego) modlitwą, ale coś wspaniałego się zadziało, moje serce zostało otwarte i się nauczyłem, i Chwała Panu!
Niedługo po obozie przeprowadziłem się do Poznania, a tam poznałem całą moją nową fundacyjną wspólnotę. Już w pierwszych dniach zorganizowaliśmy świetne wydarzenie- Bieg Papieski wokół jeziora Rusałka w Poznaniu (zapraszamy za rok), a w następnych tygodniach zbieraliśmy ofiary na potrzeby fundacji- działo się to nie tylko u nas, ale i w całej Polsce- poszukajcie sobie informacji odnośnie Dnia Papieskiego na Fb czy w innych zakątkach internetu ;)
Z tego, co zdążyłem zaobserwować, moja nowa wspólnota jest naprawdę zgrana i prężnie działa. W tym roku nasz szef, jeden ze stypendystów, wprowadził kilka zmian, m.in. sekcje, które mają bardziej sprecyzowane zadania, co ma na celu jeszcze lepsze i bardziej skoordynowane działanie, a jednej z nich, formacyjnej, zostałem liderem, z czego się bardzo cieszę i mam nadzieję, że sprawdzę się w tej roli :D
Także no, będę już powoli kończył, ale nie smutajcie, za kilka dni pojawi się nowy wpis, chyba jeszcze dłuższy, więc będziecie mieli co robić przez najbliższe wieczory :D
(Powiem tylko, że będzie on dotyczył Halloween i 500lecia reformacji)
Na wstępnie bardzo przepraszam, za tak długą przerwę. Ostatni miesiąc był dość ciężki, tzn. nie miałem czasu, a często i ochoty, by cokolwiek tutaj naskrobać, ale od teraz postaram się publikować częściej ;)
Nie przedłużając- minął już pierwszy miesiąc, odkąd mieszkam w nowym miejscu- w mieście zwanym miastem doznań (tak, chodzi o Poznań :D). Jak się pewnie domyślacie, przeprowadziłem się tam, gdyż zacząłem studia- Uniwersytet Medyczny im.Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Wydział Nauk o Zdrowiu, kierunek Fizjoterapia- na wizytę zapraszam za pięć lat, bo tyle mi zajmie nauka ;)
Cóż powiedzieć o tych studiach- no jest ciekawie, zapowiada się jeszcze ciekawiej, choć zupełnie inaczej sb to wyobrażałem- nie myślałem np., że będę siedział na uczelni od rana do wieczora... no niestety taka domena uczelni medycznych i teraz już to wiem ;)
Wiele się nauczyłem przez ostatni miesiąc- jedno kolokwium już zdane, niedługo kolejne, teoria leczniczego masażu klasycznego na 5, jest dobrze, oby było jeszcze lepiej :D
Przejdźmy może teraz do samego miasta.
Poznań, miasto doznań... Z jednej strony piękna sprawa- w jednym mieście można znaleźć dosłownie wszystko. Mnogość miejsc wartych odwiedzenia jest tak duża, że chyba nawet przez te 5 lat, które na pewno tu spędzę, nie dałbym rady wszystkiego zobaczyć. Długo czekałem, żeby się tutaj wprowadzić, wyrwać z mojej małej, nudnej wioski- w końcu się doczekałem. Mieszkam w miejscu, które o dziwo jest dość spokojne i ciche, na co nie liczyłem w tak dużym mieście.
Z drugiej strony... tramwaje przyjeżdżają za wcześnie, zmieniają trasy bez powiadomienia, autobusy się spóźniają albo w ogóle nie przyjeżdżają, komunikacja miejska jest chyba najdroższa w całym kraju, łatwo też dostać mandat za cokolwiek, no niestety- trzeba się pilnować. Mimo że wszystko jest, to wszędzie daleko, a przejechanie 3 kilometrów zajmuje czasem dłużej, niż przejście na piechotę. Bardzo łatwo się tu zgubić, no ale to jest akurat normalne.
Także, jak widać, duże miasto to nie tylko duże plusy, ale też minusy. Nie wiem, czy po 5 latach zdecyduję się tu zostać na stałe, jeszcze zobaczymy ;)
Kolejna sprawa do omówienia- FDNT
Nie wiem, czy wszyscy o tym słyszeliście, choć trudno było nie słyszeć, szczególnie w ostatnim miesiącu.
Mowa tu o FDNT- Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia", której to stypendystą jestem od blisko 3 lat.
Czym jest FDNT? Jest to fundacja powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 roku jako wyraz wdzięczności dla Ojca Świętego Jana Pawła II za Jego niestrudzoną posługę duchową na rzecz Kościoła i Ojczyzny.
Jakie są jej cele?
Zgodnie ze statutem Fundacja ma trzy zasadnicze cele:
- wspieranie rozwoju kultury i nauki chrześcijańskiej oraz chrześcijańskich mediów w Polsce;
- podnoszenie szans edukacyjnych młodzieży z małych miast i wsi;
- upowszechnianie nauczania Papieża Jana Pawła II;
- organizowanie Dnia Papieskiego (od 2001 r.);
- przyznawanie nagród TOTUS (od 2000 r.);
- prowadzenie programu stypendialnego dla uboższej młodzieży szkolnej i studentów z małych miast i wsi jako pomoc w dostępie do oświaty, nauki i kultury;
- przeprowadzanie konkursów akademickich o indeksy na studia na uczelniach wyższych;
- współorganizowanie sympozjów naukowych i konkursów propagujących nauczanie Jana Pawła II.
Stypendystów w Polsce jest około 2500.
Dzielą się oni na 2 grupy- pierwszą stanowią gimnazjaliści i licealiści, a drugą studenci. W tych grupach, w każdej diecezji, spotykają się oni co jakiś czas na spotkaniach formacyjnych, rekolekcjach, z okazji ważnych wydarzeń, uroczystości, a raz w roku każda grupa spotyka się też na obozach wakacyjnych, z czego są 3 obozy- 1 dla gimnazjalistów i licealistów, 1 dla studentów i 1 dla maturzystów.
Z racji tego, że w tym roku zakończyłem naukę w liceum, pojechałem we wrześniu na obóz dla maturzystów.
Jak widać na załączonym obrazku, odbył się on w Myczkowcach- niedużej miejscowości położonej w Polskich górach.
Dokładnie miało to miejsce w ośrodku Caritas w Myczkowcach- naprawdę piękny ośrodek- polecam- dużo atrakcji, m.in. park miniatur budowli sakralnych, a także park biblijny.
Moje wrażenia? Było naprawdę świetnie! Poznałem wielu wspaniałych ludzi, w tym kilka osób z mojej nowej wspólnoty w Poznaniu. Razem przeżyliśmy tam wspaniały czas pełen radości, miłości, braterstwa. Uczestniczyliśmy w nocnej Drodze Krzyżowej, przeżyliśmy piękny Dzień Skupienia, codziennie uczestniczyliśmy wspólnie w Jutrzni, Mszy Świętej, Koronce do Miłosierdzia Bożego, mieliśmy okazję wysłuchać gości z telewizji i radia mówiących o zagrożeniach duchowych wokół nas, w muzyce, zwiedzaliśmy, chodziliśmy po górach, śpiewaliśmy, bawiliśmy się, spędziliśmy ten czas najlepiej, jak się dało.
Osobiście podczas pobytu tam bardzo zbliżyłem się do Matki Bożej- Maryi. Nie umiem tego opisać, ale wewnątrz mnie dokonała się jakaś przemiana, dzięki której otworzyłem się na Królową pięknej miłości, bo muszę się przyznać, że przez długi czas miałem z tym problem, jakoś nie umiałem pokochać Maryi, Najświętszej Panienki, Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa, nie umiałem również modlić się różańcem, tą jakże piękną, chyba nawet można ją nazwać Biblijną (w końcu prawie każdy używany w niej zwrot pochodzi z Biblii, a w trakcie tej modlitwy rozważa się przecież fragmenty Pisma Świętego) modlitwą, ale coś wspaniałego się zadziało, moje serce zostało otwarte i się nauczyłem, i Chwała Panu!
Niedługo po obozie przeprowadziłem się do Poznania, a tam poznałem całą moją nową fundacyjną wspólnotę. Już w pierwszych dniach zorganizowaliśmy świetne wydarzenie- Bieg Papieski wokół jeziora Rusałka w Poznaniu (zapraszamy za rok), a w następnych tygodniach zbieraliśmy ofiary na potrzeby fundacji- działo się to nie tylko u nas, ale i w całej Polsce- poszukajcie sobie informacji odnośnie Dnia Papieskiego na Fb czy w innych zakątkach internetu ;)
Z tego, co zdążyłem zaobserwować, moja nowa wspólnota jest naprawdę zgrana i prężnie działa. W tym roku nasz szef, jeden ze stypendystów, wprowadził kilka zmian, m.in. sekcje, które mają bardziej sprecyzowane zadania, co ma na celu jeszcze lepsze i bardziej skoordynowane działanie, a jednej z nich, formacyjnej, zostałem liderem, z czego się bardzo cieszę i mam nadzieję, że sprawdzę się w tej roli :D
Także no, będę już powoli kończył, ale nie smutajcie, za kilka dni pojawi się nowy wpis, chyba jeszcze dłuższy, więc będziecie mieli co robić przez najbliższe wieczory :D
(Powiem tylko, że będzie on dotyczył Halloween i 500lecia reformacji)
Pozdrawiam, proszę o modlitwę i życzę wszystkim błogosławionej niedzieli,
Reb
P.S. Więcej o fundacji można dowiedzieć się na stronie dzielo.pl




Komentarze
Prześlij komentarz